Muzyczny towarzysz



wtorek, 9 września 2008

Powitanie

      Witam Was na moim nowym blogu. Bardzo mnie zaskoczyła ilość komentarzy, jakie pojawiły się pod postem informującym o tworzeniu nowego miejsca w sieci, gdzie będę mógł dzielić się przemyśleniami. Miło jest odkryć, że ktoś czeka, mimo iż minął ponad miesiąc od ostatniej publikacji. W końcu pisze się nie dla samej przyjemności pisania, ale dla ludzi, którzy to czytają. W innym wypadku wystarczyłby chowany w szufladzie pamiętnik.

      Mam nadzieję, że ekspresja estetyczna strony Wam odpowiada. Zdjęcie umieszczone na górze zostało zrobione przeze mnie w domu mojego przyjaciela. Przedstawia lampę naścienną. W moim odczuciu oddaje dobrą atmosferę i chciałbym, aby płynące z niej ciepło spłynęło tutaj. Na samym dole bloga znajduje się odtwarzacz MP3, gdzie będę zamieszczał utwory, które uważam za wartościowe. Niestety, włącza się on automatycznie, co niekiedy może być denerwujące. C’est la vie.

      Na tą chwilę niewiele tu można znaleźć. Jednak zapewniam, że w miarę upływu czasu pojawią się linki, galerie zdjęciowe lub filmowe i Bóg wie co jeszcze. Trochę więcej możliwości niż na Onecie i człowiek zaczyna się gubić. Jest u mnie swoistą klasyką gatunku sytuacja, kiedy marzę o nowej, lepszej zabawce, a gdy ją dostaję, wszystkie plany w stosunku do niej odchodzą gdzieś ad acta na jakiś okres. Na marginesie – kolejnym chińskim przekleństwem, obok tego dotyczącego życia w nowych czasach, mogłoby być: „oby spełniło się to, o czym marzysz. Natychmiast”.

Kłaniam się.

PS. Byłbym wdzięczny za wszelkie uwagi odnośnie wyglądu i przejrzystości.

17 komentarzy:

Anonimowy pisze...

No to ja pierwsza, jako Eva wieczna, z przyjemnością odcisnęłam mój ślad stopy na piasku tego bloga.
Z życzeniami "połamania" we wszystkim co już w trakcie i co zamierzone! Aresol

Łukasz pisze...

Piasek... może przydałoby się ziarniste tło. Cieszę się, że jest ze mną poetka :-)

Mam nadzieję, że mimo wszystko niczego sobie nie połamię, hahaha. A jak Ci się podoba na blogu? Jestem łasy na uwagi :-)

Ela pisze...

I jestem ;) Więc najpierw sugestie odnośnie bloga: zdjęcie z lampką daje niepowtarzalny klimat, jest jakby zaproszeniem do wejścia. Muzycznego towatzysza przerzuciłabym na bok, pod archiwa. Reszta według mnie jest ok. Tyle kwestii technicznych.

Piszesz o nowej zabawce... A ja właśnie na gg mam opis dokładnie pasujący do tego fragmentu: "acrius appetimus nova, quam iam parta tenemus" /"Silniej pożądamu rzeczy nowych, niż trwamy przy już nabytych"/. Mam nadzieję, że jednak ta zabawka pozwoli Ci rozwinąć skrzydła i stworzyć coś niepowtarzalnego.

Pozdrawiam serdecznie!

antypolityk pisze...

Napewno będę często zaglądał :) Narazie tylko tyle napisze:)

Joanna pisze...

Witam Łukaszu!
Wygląd jest ok, nie mam do niczego zastrzeżeń.
Życzę powodzenia na blogu o nowym adresie, chociaż mam nadzieje, że będzie on kontynuacją tego poprzedniego.
Pozdrawiam serdecznie!
Gianna

Lechu i Grażynka. pisze...

Ho, ho, faktycznie fajny blogasek. Też mam tutaj bloga, ale ostatnio zarzuciłem. Bardzo dobry pomysł graficzny, odtwarzacz w tym miejscu też jakoś mi nie przeszkadza, kwestia gustu. Rzeczywiście blogger daje o wiele więcej możliwości niż onet, no i można też zarabiać. Jak chcesz nam załatwić koncert, nie widzę przeszkód. Mamy grać w Warszawie w listopadzie na Bass Days, ale jeszcze na 100% nie mamy potwierdzenia. Jak będzie pewne, to zawiadomię. Pozdrawiam.

cicho sza pisze...

Witaj widzę , że dołączyłeś do naszych skromnych progów.Tu jest jakby milej .
Bynajmniej trzeźwiej .
Pozdrawiam i powodzenia .

Syla pisze...

Nie mogłam oprzeć się pozostawieniu śladu po sobie i rozejrzeniu, jak i przypomnieniu o swoim istnieniu ;> Miło usłyszeć Beirut. Klimat ciepły i przytulny, że tak powiem sprzyjający.
Pozdrawiam
Syla

Anonimowy pisze...

Mam tylko jedną uwagę: pisz często. :-) Im więcej słów tym będzie tutaj cieplej.

~green

Łukasz pisze...

Obiecuję pisać często :-)

ange ou sorciere pisze...

podejrzałam Cię u koleżanki Sza...
no i... będę zaglądać :)
też się zastanawiam nad emigracją na blogspot'a

Łukasz pisze...

O, bardzo mi miło. Widzę, że siedzisz na Interii. Nie wiem, jak tam jest, ale miejsce tutaj jest lepsze od onetowskiego. I nikt nie będzie chciał ode mnie "komciów" :-)

margi pisze...

To ja dorzucę swój koment. Podoba mi się Twój opis siebie. Szczery. pozdrawiam

nimfa kurde blaszka pisze...

Uwiodłeś mnie opisem swojej osoby, więc zagłębiam się dalej.
Każdy chyba marzy o czymś nowym, a gdy to otrzymuje to często jest przerażony (nie mylić z zestrachanym).

brydziazor pisze...

Witaj Łukaszu NIESTRUDZONY poszukiwaczu prawd życiowych. Juz wróciłam z wakacji i nadrabiam zaległosci blogowe , nawet nie wiesz jakie uczucie tęsknoty do bloga delikatnie mrowiło moja dusze. Nie dawałam się mu i wytrwałam , ani raz nie sprawdziłam co u mnie na blogu ( w komórce mam internet). Życzę Ci powodzenia na nowej blogowej ścieżce a nie zapominaj o starej Petroneli.

Bonusy Bez Depozytu pisze...

Witamy. Przydałby się update po latach :D

Pozdrawiam

Bonusy Bez Depozytu pisze...

Witamy. Przydałby się update po latach :D

Pozdrawiam