Muzyczny towarzysz



Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą humor. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 grudnia 2009

Kocia Yakuza, czyli Toyota na Australię




      Z pewnością zgodzicie się ze mną (nawet jeżeli nigdy się nad tą kwestią nie zastanawialiście), że przekaz reklamowy powinien zwracać uwagę na produkt, podkreślać jego cechy lub przynajmniej zakodować go w naszej pamięci. Jednak niniejszy spot reklamowy jest na tyle dziwny, że w sumie nie za bardzo wiadomo, o co w nim chodzi...



      Właśnie w taki sposób Toyota postanowiła wypromować swoją nową Corollę na rynku Australijskim pod koniec 2008 r. Czy im się udało? Nie wiem. Z pewnością jednak zwrócili na siebie uwagę serwisów poświęconym tematom marketingu. Jednakże ichni redaktorzy także nie za bardzo wiedzieli, w jaki sposób koty ninja miały zostać powiązane z samochodem. Według Publicis Mojo, agencji będącej autorem reklamówki, opowiada ona:
"historię bohatera o kociej głowie, który walczy z gangiem dzikich złoczyńców. Ta ambitna produkcja jest kombinacją świetnie przygotowanych sekwencji walk oraz prawdziwych, miluśkich kocich główek (źródło)."
      Że he? W każdym razie tutaj można zdobyć nieco więcej i nieco ciekawszych informacji na temat samego spotu, bo w sumie muzyka jest całkiem ciekawa (choć we mnie wzbudza jakiś dziwny niepokój). Cóż, cokolwiek by o tym nie powiedzieć, morał jest podwójny: japońskie poczucie humoru jest dziwne oraz reklamy potrafią być dziwne...

czwartek, 26 listopada 2009

Legendarny wąż sfotografowany!

      Tak, to prawda! Mityczny stwór Nabau, stworzenie z opowieści mieszkańców wyspy Borneo, został sfotografowany. Pisało się zresztą o tym jak świat długi i szeroki, jednak do Polski ta wstrząsająca informacja najwyraźniej nie dotarła lub przynajmniej nie zrobiła sensacji. A oto i szokujące zdjęcie, które przesunęło koniec świata (przynajmniej dla tych z Borneo) z 2012 na 2009:

      Według legend Nabau miał ponad 30 metrów długości, głowę smoka oraz 7 nozdrzy. Był bogiem z wielością nadnaturalnych mocy, takich jak przybieranie formy dowolnego zwierzęcia. Przynosił szczęście temu, kto go ujrzał. I chyba przyniósł także szczęście lokalnej wiosce, albowiem dzięki rozniesieniu się niniejszej wieści można spodziewać się najazdu turystów. Może nawet będzie tam urządzany coroczny festiwal na cześć widzianego, do tej pory, jedynie na zdjęciach zjawiska, tak jak ma to miejsce w Szkocji na cześć Nessie.

      Oczywiście można mówić, że to fotomontaż, dziwnie powyginana kłoda, motorówka zostawiająca ślady na wodzie i cholera wie, co jeszcze. Jednak co ciekawe, jeszcze przed zrobieniem tych zdjęć, archeologowie odkryli w tych okolicach szkielet prehistorycznego węża. Jak wynika z analiz bestia była dłuższa niż autobus, ważyła tyle co mały samochód i mogła połknąć zwierzę wielkości krowy. Podobno zamieszkiwała rejony Borneo około 60 milionów lat temu, 5 milionów lat po wyginięciu dinozaurów. Może jakaś sztuka się jeszcze uchowała?

źródło

poniedziałek, 12 stycznia 2009

icanhascheezburger

      Jako że dzisiaj jest poniedziałek, więc nikomu się nie chce, pogoda nadal stoi na minusie i stać będzie nadal, a słońca jest mało, proponuję przedsięwzięcie internetowego spaceru po pewnej kociarskiej stronie. Wiadomo, że niekoniecznie trzeba lubić koty, ale pośmiać się z nich zawsze można. A jak wiele mogą dać one powodów do śmiechu, widać na stronie icanhascheezburger, na którą serdecznie zapraszam. Poniżej zaś kilka próbek prezentowanej tam twórczości, próbek które zdobyły moje rozweselenie. Smacznego!

poniedziałek, 24 listopada 2008

Parodia Pospieszalskiego z "Warto rozmawiać"

Nie wiem, czy kiedykolwiek oglądaliście program „Warto rozmawiać”, prowadzony przez Jana Pospieszalskiego. Jeżeli nie, to z pewnością warto zobaczyć tą „perełkę”, choć z koloru raczej czarną (lub może jednoznacznie czarno-białą). Doprawdy, nawet jak na standardy naszej kochanej telewizji publicznej, jest to program nazbyt tendencyjny, a jego walor dyskusyjności jest nazbyt… dyskusyjny. Poniższy film, który jest jaskrawą parodią sposobu myślenia i przedstawiania faktów przez Pospieszalskiego, z pewnością będzie bardziej śmieszył tych, co mieli już wcześniej z „Warto rozmawiać” do czynienia. Jednak zachęcam każdego!