Muzyczny towarzysz



czwartek, 10 grudnia 2009

Kocia Yakuza, czyli Toyota na Australię




      Z pewnością zgodzicie się ze mną (nawet jeżeli nigdy się nad tą kwestią nie zastanawialiście), że przekaz reklamowy powinien zwracać uwagę na produkt, podkreślać jego cechy lub przynajmniej zakodować go w naszej pamięci. Jednak niniejszy spot reklamowy jest na tyle dziwny, że w sumie nie za bardzo wiadomo, o co w nim chodzi...



      Właśnie w taki sposób Toyota postanowiła wypromować swoją nową Corollę na rynku Australijskim pod koniec 2008 r. Czy im się udało? Nie wiem. Z pewnością jednak zwrócili na siebie uwagę serwisów poświęconym tematom marketingu. Jednakże ichni redaktorzy także nie za bardzo wiedzieli, w jaki sposób koty ninja miały zostać powiązane z samochodem. Według Publicis Mojo, agencji będącej autorem reklamówki, opowiada ona:
"historię bohatera o kociej głowie, który walczy z gangiem dzikich złoczyńców. Ta ambitna produkcja jest kombinacją świetnie przygotowanych sekwencji walk oraz prawdziwych, miluśkich kocich główek (źródło)."
      Że he? W każdym razie tutaj można zdobyć nieco więcej i nieco ciekawszych informacji na temat samego spotu, bo w sumie muzyka jest całkiem ciekawa (choć we mnie wzbudza jakiś dziwny niepokój). Cóż, cokolwiek by o tym nie powiedzieć, morał jest podwójny: japońskie poczucie humoru jest dziwne oraz reklamy potrafią być dziwne...

4 komentarzy:

Pinia pisze...

Tak jak napisałeś reklama dziwna, niezrozumiała, przykuwające uwagę, skłaniająca do przemyśleń- o co kurde chodzi ;), a o samochód, kto by się domyślił...
kicie fajne :D

Ninuś pisze...

Hm..ciekawa ta reklama trudno się połapać o co chodzi.

Łukasz pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Łukasz pisze...

[b]Pinia[\b] - ciekaw jestem, czy została zapamiętana :-)

[b]Ninuś[\b] - dokładnie. Poszli na całość twórcy.